niedziela, 18 września 2011

Annaberg

Weekend w Annaberg z przyjaciolmi. Na spokojnie z piekna pogoda. Ze wspinaniem sie na gore (meska czesc wyprawy) oraz wjazdem na krzeselku do schroniska z najmlodszym uczestnikiem (damska czesc wyprawy) i wspolne wejscie zeby podziwiac panorame Alp. Do powtorzenia :-)












































Ötscher czyli Ojciec. Ostatni rzut oka z samochodu w drodze do domu.
Udanej niedzieli.

środa, 14 września 2011

Kair

Kair. Zostawilismy na koniec podrozy po Egipcie. W sumie dobrze bo po wizytach w oazach wydal nam sie oderwany z calosci mistycznych historii i Sahary. W hotelu na osmym pietrze obudzilo mnie pianie koguta. Myslac, ze mam halucynacje otworzylam okno i zobaczylam calkiem pokaznych rozmiarow ... kurnik :-) Potem spacerujac po zakazanym miescie juz nic mnie nie dziwilo. Misterne meczety, furmanki pedzace pod prad glowna ulica oraz male kawiarenki z szisza. No i super zdziwienie co do piramid, pod ktore podjechalismy od strony miasta i jak dla mnie to wygladaja tak jak by byly ulokowane na warszwskim Ursynowie. Miliony turystow, McDonald i naganiacze na przejazdzki wielbladami. Po podrapaniu Sfinksa pod broda czas bylo wracac do domu :-)

































niedziela, 4 września 2011

pustynia

po pracowitym tygodniu i imprezowym weekendzie wracam do zdjec z Egiptu. Czas na wyprawe na pustynie. W kilka dni poznalam pustynie biala, czarna, krysztalowa, Aqabat, oraz Wadi Al Hitan czyli Doline Prehistorycznych Wielorybow. Codziennie gonilismy zachody slonca oraz spokojnie pilismy herbatke podziwiajac wschody. Po raz pierwszy znalazlam miejsce aby uslychec i poznac co znaczy cisza. Legendy i historie o pustyni i Egipcie rowniez smakuja inaczej przy tlacym sie ognisku na Wielkim Morzu Piasku. Nowe smaki i przyprawy. No i niesamowity spacer po alabastrowej powierzchni Abu Muharrak oraz skoki w dal. Taki Egipt lubie najbardziej.

Udanego tygodnia.




















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...