środa, 16 listopada 2011

Mandawa

Mandawa, kiedys na glownym szlaku pomiedzy Chinami i Europa. Dzisiaj haveli czyli opuszczone rezydencje kupcow zapraszaja turystow w goscinne progi. Kupcy przeniesli swoj dobytek i biznes do Delhi lub Bombaju a domy pozostawili lokalnym rodzinom szukajacym dachu nad glowa.

Ozdobne freski z farb roslinnych do dzisiaj zachowaly historie wlascicieli zapisana na scianach oraz ich poziom zamoznosci. Zawsze podzielone na czesc dla mezczyzn i osobno dla kobiet. Caly czas widac dawne slady swietnosci. Szkoda, ze popadaja w zapomnienie.































portrety wlascicieli



























miejsce dla kobiet na rozmowy i plotki :-) wystarczylo wyjzec przez okno.




































cieple orzechy to nasza ulubiona przekaska z ulicy.










niedziela, 13 listopada 2011

omlet

Omlet czyli jaki rozkrecic biznes na metrze kwadratowym :-) W centrum miasta po zwiedzaniu kolejnego palacu i kolejnej swiatyni, postanowilismy przystanac na lunch. Nasz przewodnik zaproponowal najlepszy na swiecie omlet :-) Takim sposobem poznalismy Pana Gawlani ktory w Jodhpur ma palnik i stos jajek.
Natychmiast pojawiaja sie plastikowe taborety oraz prowizoryczny stolik. Wlasciciel i jego syn pyta skad jestesmy i na co mamy ochote. Chwile pozniej dostajemy do lektury zafoliowane wycinki z gazet z roznych stron swiata. Rekomendacji sporo, na "okapie" dodatkowa informacja "rekomendowany przez lonely planet".
Najlepszy omlet na swiecie kosztuje 25 INR czli jakies 2 PLN i jest najdrozszy w menue.
Przygotowywany na naszych oczach ze smakowitymi indyjskim przyprawami bez zezwolen Sanepidu tudziez innych ksiazeczek zdrowia, zjadany na wlasna odpowiedzialnosc :-)
Za naszymi pleacami toczy sie bazarowe zycie a my siedzimy na srodku malej uliczki.













Na koniec dostajemy ksiege gosci z prosba o wpis i wrazenia. We wszystkich kategoriach dajemy najwyzsze noty: za smak i jakosc, za atmosfere i za obsluge.

Pycha. Polecamy!

czwartek, 10 listopada 2011

Qutub Minar

Bardzo fajny dzien w Qutub Minar. Spacer z "audio przewodnikiem" opowiadajacym historie z dawnych czasow. Lokalni turysci przemykajacy pomiedzy misternie rzezbionymi filarami w czerwonym kamienu. Fotosesje przed metalowym slupem z misternie wykuta sentencja nad ktorym radza naukowcy z jakiego stopu zelaza powstal poniewaz nie koroduje przez ostatnie 2000 lat.
Qutub Minar pelnil rowniez funkcje strazniczej oraz jest symoblem zwyciestwa. Dzisiaj tlumy przybywaja aby podziwiac kunszt i prace artystow.















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...